reklama

Były piłkarz Lecha Poznań przypieczętował wielki sukces swojego klubu. Czekał na to ponad dekadę!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Były piłkarz Lecha Poznań przypieczętował wielki sukces swojego klubu. Czekał na to ponad dekadę! - Zdjęcie główne
Autor: lechpoznan.pl | Opis: Były piłkarz Lecha Poznań w końcu może cieszyć się z zasłużonego sukcesu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTransfer Jana Bednarka z Southampton do FC Porto to prawdziwy strzał w dziesiątkę, a wydarzenia z minionej nocy tylko to potwierdziły. To właśnie wychowanek Sokoła Kleczew przypieczętował wielkie osiągnięcie w historii klubu i tym samym w najlepszym możliwym stylu raz jeszcze udowodnił, że w Portugalii przeżywa coś w rodzaju odrodzenia w kontekście swojej piłkarskiej formy.
reklama
reklama

Porto pisze kolejną piękną kartę swojej historii. Polak zostawił swój ślad w kluczowym meczu

Jan Bednarek doprowadził wczoraj FC Porto do pierwszego mistrzostwa kraju od trzech lat i tym samym "Smoki" przerwały czas panowania Sportingu Lizbona na krajowym podwórku. Dzięki wczorajszemu zwycięstwu z dziewiątą w tabeli Alvercą, zespół prowadzony przez Francesco Fariolego zyskał 12-punktową przewagę nad mistrzami kraju sprzed roku na dwie kolejki przed końcem sezonu. To właśnie były zawodnik Lecha Poznań przyczynił się do tego, że jego drużyna mogła już odpowiednio wcześniej świętować sukces.

Rozwiń

Polak w 40. minucie spotkania zdobył gola na 1:0 po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i jak się okazało ten strzał przesądził o sukcesie Porto w tamtym meczu. Dla 30-letniego stopera było to drugie trafienie w tym sezonie ligi portugalskiej i czwarte wliczając w to krajowy puchar. Sukces z 2026 roku sprawił, że Porto może się poszczycić 31. trofeum za mistrzostwo Portugalii. To oznacza, że pozostaje w wyścigu o przebicie wyniku Benfiki Lizbony, która ma ich aż 38. 

reklama
Rozwiń

Grad indywidualnych wyróżnień dla lechity. Eksperci nie szczędzili mu komplementów

Ten sezon dla Jana Bednarka jest jak ze snu. Po zamienieniu spadkowicza z Anglii na czołową markę w Portugalii, polski stoper zyskał nowe życie i stał się wiodącą postacią w ekipie z Estadio do Dragao. Doświadczony obrońca opuścił zaledwie jeden mecz w lidze portugalskiej z powodu zawieszenia za nadmiar żółtych kartek. Poza tym był nieusuwalną częścią pierwszych jedenastek regularnie grając w pełnym wymiarze czasowym. Powiedzieć, że stał się tam liderem czy też fundamentalną postacią to jak nic nie powiedzieć, biorąc pod uwagę jego formę. Ze składu nie dała rady go wygryźć nawet ikona futbolu - Thiago Silva.

Rozwiń

Wcześniejsze, zerowe doświadczenie w Lidze Europy nie przeszkodziło mu także w tym, by współtworzyć w tych rozgrywkach prawdziwy monolit w obronie, która tylko raz wpuściła więcej niż dwie bramki w jednym meczu. Porto posiadało jedną z najszczelniejszych defensyw w tych rozgrywkach, a Bednarek był jej symbolem. Jednak najbardziej jego pracę docenia się zdecydowanie w rozgrywkach krajowych.

reklama

Były zawodnik Lecha Poznań seryjnie kolekcjonował tytuły najlepszego obrońcy ligi w poszczególnych miesiącach. Ta sztuka udała mu się już pięciokrotnie, a Polak zdominował jesienno-zimową część sezonu zgarniając nagrody we wrześniu, październiku, listopadzie, grudniu oraz lutym. Nad formą Bednarka rozpływali się kolejni eksperci, a w Portugalii mówiło się o nim jak o "kapitanie bez opaski". To najlepiej oddawało znakomitą dyspozycję Polaka podobnie jak to, że stanął na wysokości zadania wchodząc w buty ikonicznej postaci dla tamtejszego futbolu czyli samego Pepe. Byłego obrońcę Lecha Poznań już po pierwszej części sezonu okrzyknięto najlepszym obrońcą ligi.

Rozwiń

Świetny sezon lechitów. Powodów do radości nie dostarcza tylko forma Bednarka

reklama

Dla Jana Bednarka zdobycie mistrzostwa kraju w jednej z najlepszych ekip portugalskiego futbolu, mogącej się poszczycić dwukrotnym sukcesem w Lidze Mistrzów będzie miał szczególne znaczenie z jeszcze innego powodu. Były gracz Lecha Poznań minionej nocy świętował swój pierwszy sukces drużynowy od... ostatniego mistrzostwa z Kolejorzem w 2015 roku! Przez ostatnie dziesięć lat swojej kariery stoper głównie rywalizował o to, by przede wszystkim nie spaść z ekipą Southampton na drugi szczebel rozgrywkowy w Anglii. 

Tymczasem teraz w swoim pierwszym sezonie w ekipie "Smoków" wreszcie odkuł się za lata niepowodzeń w Premier League. Zrobił to w najlepszym możliwym stylu, stając się jedną z najjaśniejszych postaci w całej lidze. Przypomnijmy, że oprócz Jana Bednarka swój sukces świętował niedawno inny obrońca Lecha Poznań, a mianowicie Tymoteusz Puchacz. Jego transfer minionego lata miał oczywiście nieporównywalnie różną skalę niż ten stopera Kolejorza, ale również trzeba przyznać, że tu również trafiono w dziesiątkę. Więcej o drodze Puchacza do sukcesu pisaliśmy TUTAJ

Kto wie, czy do grona dawnych lechitów mogących pochwalić się mistrzostwem w tym sezonie nie dołączy jeszcze sam Robert Lewandowski. Jego Barcelona na cztery mecze przed końcem sezonu ma bowiem aż 14 oczek przewagi nad drugim Realem Madryt przy ich jednym meczu straty do "Blaugrany". 

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo