Piłkarz Lecha mówi o zmianach na obozie we Wronkach. "Jest mniej suchego biegania"
Niels Frederiksen jeszcze przed rozpoczęciem obozu podkreślał w rozmowie z dziennikarzami, że bazą letnich przygotowań będzie przede wszystkim wypracowanie u zawodników właściwej formy fizycznej. Od jej zbudowania zależał dalszy przebieg obozu, bowiem bez umiejętności gry na wysokiej intensywności, siłą rzeczy trudno będzie podołać wymagającym zadaniom postawionym przez sztab szkoleniowy Kolejorza. Zadanie jednak było w gruncie rzeczy ułatwione, bowiem zmiany kadrowe nie były szczególnie duże, a zatem zdecydowana większość piłkarzy była przyzwyczajona do warunków, jakie proponuje sztab szkoleniowy.
- Tydzień motoryczny za nami, ale wszystkie jednostki były przeprowadzane z piłkami. Zatem czucia futbolówki było dużo. W drugiej części tygodnia powoli weszliśmy w te kwestie taktyczne, dbając o te aspekty, które przyniosły nam sukces w poprzednim sezonie. Jednocześnie wprowadziliśmy też kilka nowych rozwiązań - wspominał trener Hubert Wędzonka.
Duński szkoleniowiec pod koniec czerwca zapowiedział, że nie wprowadzi drastycznych zmian w sposobie przygotowań zespołu do sezonu, a jedynie skupi się na dążeniu do większej efektywności na boisku. Zapowiedzi dotyczące prac nad poprawą formy drużyny sprowadzały się do hasła "optymalizacja", a zatem prowadzenia swoich działań w takim kierunku, by tryby machiny w meczach się nie zacierały. Automatyzacja pewnych zachowań podczas rywalizacji i doprowadzanie poznanych schematów z przeszłości do perfekcji to newralgiczne zagadnienia podczas obozu we Wronkach.
- Zawsze mamy wysokie ambicje, co do tego, by sprawiać, żeby zespół stawał się coraz lepszy. W pierwszej kolejności musimy mieć pewność, co do tego, że zbudujemy fizyczność, której potrzebujemy. Musimy mieć pewność, że pod tym względem piłkarze będą w formie. W pierwszym miesiącu będziemy grać dwa mecze w tygodniu tak jak sezon temu, a zatem przygotowanie fizyczne będzie istotne. Popracujemy również nad aspektami związanymi z taktyką - takimi, jak dotychczas. Nie będziemy drastycznie odchodzić od obranej ścieżki: nie zrobimy z dnia na dzień dużych zmian. Będziemy koncentrować się na zoptymalizowaniu wszystkich tych aspektów, które robiliśmy do tej pory i będziemy próbować je rozwijać - podkreślał pod koniec czerwca trener Kolejorza, Niels Frederiksen.
Chociaż zapowiedzi trenera wskazywały na to, że wszystko będzie przebiegać bez niespodzianek w kontekście przygotowań, Filip Jagiełło w jednym z materiałów wideo na kanale YouTube Lecha Poznań wskazał na to, że kilka aspektów uległo zmianie względem poprzednich lat. Weteran pozytywnie ocenia swoją formę przed nadchodzącym sezonem i nie narzeka na poziom treningów we Wronkach. Jego właściwa adaptacja do warunków w tym roku wskazuje na to, proces budowania bazy fizycznej przebiegł pozytywnie i zgodnie z oczekiwaniami.
- Jest mniej suchego biegania, mamy więcej ćwiczeń z piłką. W tamtym roku, czy dwa lata temu było więcej takich typowych stacji do biegania. Teraz jest dużo pracy z piłką, a popołudniowe treningi są rozłożone na grupy i pozycje, więc możemy bardziej potrenować takie elementy taktyczne na daną pozycją, co jest dość fajne, bo w sezonie nie ma na to czasu. Generalnie wysiłek i zmęczenie jest porównywalny do tego, co było - relacjonował z obozu dla klubowych mediów Filip Jagiełło.
O potrzebie zmian względem poprzedniego sezonu mówił też trener Hubert Wędzonka przy okazji sobotniego spotkania z Železiarne Podbrezová. Zdaniem szkoleniowca rok temu prognozy przed startem poprzedniego sezonu nie należały do najbardziej optymistycznych, ale teraz udało się wyciągnąć potrzebne wnioski z tamtych trudnych chwil. Zmiany w tym roku zostały naniesione właśnie w dużej mierze na podstawie tamtych trudności.
Lech walczy ze swoimi problemami. Część z nich udało się rozwiązać
Elementy związane z taktyką odgrywają niebagatelną rolę w trakcie obozu we Wronkach, o czym najlepiej świadczą wcześniejsze, czerwcowe zapowiedzi trenera. Również pierwszy sparing przeciwko Železiarne Podbrezová stanowił sprawdzian właśnie wspomnianych wcześniej umiejętności taktycznych chociażby w postaci atakowania wolnych przestrzeni w polu karnym.
Niels Frederiksen przywiązywał szczególną wagę do tego, by nowoprzybyli zawodnicy zapoznali się z nimi jak najszybciej z jego wytycznymi. Finalnie, jak się okazuje kwestia ta dotyczy dwóch z trzech graczy, bowiem do drużyny wciąż nie dołączył Allahyar Sayyadmanesh. Irańczyk nieustannie ma problemy z wizą i wciąż brakuje informacji dotyczących tego, kiedy skrzydłowy wreszcie dołączy do drużyny, jeśli w ogóle.
Lechici mierzą się także z trudnościami w kwestiach zdrowotnych, przez które kadra Lecha Poznań znacząco się uszczupliła w pierwszym tygodniu prac. Więcej na ten temat napisaliśmy TUTAJ. Kibice w szczególności czekają na powroty Joao Moutinho, Leo Bengtssona oraz Alexa Douglasa. Sytuacja tego ostatniego budzi w ostatnim czasie najwięcej kontrowersji w związku z niepokojącymi doniesieniami w social-mediach. Jego rola będzie w tym sezonie jeszcze większa po odejściu Milicia i braku nowych transferów do środka obrony, o czym pisaliśmy TUTAJ. Z tego względu Szwed skupia na sobie szczególną uwagę.
W przypadku Moutinho i Bengtssona sytuacja jest już o wiele lepsza, co widać na nagraniach i może to pozytywnie nastrajać kibiców przed pierwszymi starciami w nowym sezonie.
Komentarze (0)