reklama

Były piłkarz Lecha Poznań znowu sprawia poważne problemy! To zachowanie wszystko przekreśli?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Były piłkarz Lecha Poznań znowu sprawia poważne problemy! To zachowanie wszystko przekreśli? - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Piłkarz Lecha Poznań znów sprawia poważne problemy wychowawcze.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaByły piłkarz Lecha Poznań znów przypomina o sobie fanom Kolejorza, ale zdecydowanie nie sprawia, że mogą oni tęsknić za jego obecnością. Wręcz przeciwnie. Piłkarz notuje obecnie bardzo rozczarowujące wejście do nowej drużyny, a oprócz kiepskiej formy sportowej do reszty problemów dokłada też te charakterologiczne. Trener jest bezradny natomiast włodarze klubu podskórnie czują, że popełnili wielki błąd.
reklama
reklama

Działacze klubu mogą czuć się oszukwani. Były piłkarz Lecha znów to zrobił! 

Szerokim echem w mediach społecznościowych poniosły się dziś informacje o tym, że Timothy Ouma nadal nie powrócił do ekipy Charlton Athletic po wrześniowo-październikowej przerwie reprezentacyjnej. Kenijczyk zdołał w jej trakcie rozegrać 65 minut przeciwko Erytrei oraz 45 w starciu z Gwineą. Od trzech spotkań zawodnik znów znajduje się poza zasięgiem członków klubu - nie ma z nim kontaktu i nie wiadomo, co się z nim dzieje. Były piłkarz Lecha Poznań przepadł jak kamień w wodę, a słowa trenera Nathana Jonesa potwierdzają, że sprawa jest poważna. 

- Byłoby z mojej strony niestosowne, abym się wypowiadał, ponieważ sytuacja jest dość złożona. Zamiast składać teraz jakiekolwiek jednoznaczne deklaracje, powiem tylko, że sprawa jest w toku. Wokół niej dzieje się wiele rzeczy, co do których musimy mieć pewność, zanim wydamy oficjalny komunikat. Nie próbujemy niczego ukrywać - informował szkoleniowiec Charlton Athletic.

reklama

Transfer na zaplecze Premier League miał być w teorii ogromną nobilitacją dla zawodnika, grającego jeszcze kilka lat temu na piasku w Afryce, ale niestety w praktyce wychodzi, że zarówno piłkarz jak i Charlton Athletic podjęli fatalne dla siebie fatalne w skutkach decyzje. Timothy Ouma zawodzi póki co wszelkie oczekiwania na Wyspach, a włodarze klubu muszą mieć niezły dysonans poznawczy, biorąc pod uwagę to, jak na początku postrzegali Kenijczyka. Dyrektor sportowy James Rodwell wypowiadał się o nim po transferze w samych superlatywach, a tymczasem teraz wszystko wskazuje na to jakby skauci Charlton oglądali... kompletnie innego piłkarza. 

- Cieszymy się, że możemy powitać Timothy’ego w naszym klubie. To zawodnik, którego podziwiamy już od dłuższego czasu i który idealnie wpisuje się w profil, jaki określiliśmy, dążąc do dalszego rozwoju naszego składu. Wnosi do drużyny atletyzm, umiejętności techniczne z piłką oraz silną obecność w środku pola. Nie możemy się doczekać, by zobaczyć go w koszulce Charltonu. Zapewniliśmy sobie również możliwość sprowadzenia go na stałe, ale z pewnymi warunkami, co stawia nas w dobrej pozycji, jeśli Timothy spełni nasze oczekiwania - twierdził dyrektor Rodwell na łamach oficjalnej strony Charlton Athletic na początku sierpnia.

reklama

Timothy Ouma jak dotychczas rozegrał trzy spotkania w Championship spośród 11 możliwych. Złośliwi kibice Charlton mogą stwierdzić, że to i tak o trzy za dużo. Kenijczyk w mgnieniu oka stał się jednym z największych antybohaterów w swojej drużynie, na co wskazują przede wszystkim opinie kibiców. Ogromna fala krytyki czy wręcz hejtu wylała się pod jego adresem szczególnie po katastrofalnym spotkaniu ze Stoke City, gdzie drużyna Nathana Jonesa została rozbita aż 0:4. Timothy Ouma był zamieszany wtedy w stratę dwóch pierwszych goli i został zmieniony po 45 minutach. 

Rozwiń

Kibice związani z Charlton Athletic nie oszczędzali wtedy byłego pomocnika Lecha Poznań, pisząc, że ma się wynosić z tego klubu, podkreślając, że jest najgorszym zawodnikiem w historii, a jego transfer to po prostu jedno, wielkie nieporozumienie. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Timothy Ouma rzeczywiście wyglądał w tamtym spotkaniu jak ciało obce. Spotkanie przeciwko Cardiff, przegrane zresztą 1:3, było ostatnim, w którym widzieliśmy Kenijczyka w ekipie Charlton Athletic. Miało ono miejsce 19 września tuż przed ostatnią przerwą reprezentacyjną, a pomocnik zagrał w nim 45 minut. W sumie wystąpił ledwie w czterech meczach, spędzając na boiskach 186 minut.

reklama
Rozwiń

Były piłkarz Lecha znów pokazał "firmówkę" tym razem w nowym klubie

Wspomnijmy tylko, że wcześniej Ouma trzykrotnie zasiadał na ławce nie wchodząc nawet na boisko i dwa razy lądował poza kadrą meczową. Aktualnie brakuje jakichkolwiek informacji, co do tego, jakie konkretnie powody stoją za nieobecnością mistrza Polski z Lechem Poznań. Można się tylko domyślać, czy piłkarz załatwił sobie urlop, znów pomaga dzieciom i potrzebującym w rodzinnych stronach, stał się ofiarą ataku, a może zwyczajnie uznał, że gra w takiej sytuacji, jaka panuje teraz wokół niego w Charlton Athletic mija się z celem.

Rozwiń

Jedno jest pewne: to już nie pierwszy raz, kiedy Timothy Ouma lubi sobie zniknąć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przypomnijmy, że zawodnik zszokował wszystkich jeszcze kilka miesięcy temu jeszcze w barwach Kolejorza, kiedy to niespodziewanie nie stawił się na czas w klubie właśnie po powrocie ze zgrupowania swojej reprezentacji. Jego problemy dyscyplinarne związane z nieszanowaniem wartości wyznawanych w szatni zarządzanej przez Nielsa Frederiksena odbiły się głośnym echem na przełomie 2025 i 2026 roku. 

To doprowadziło do tego, że piłkarz nie poleciał z drużyną na zimowy obóz przygotowawczy, spędzając czas z drużyną rezerw. Zamiast Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kenijczyk zapoznał się z urokiem Wronek, gdzie trenował wtedy z młodzieżą Kolejorza. Można powiedzieć, że Niels Frederiksen potraktował go wyjątkowo bezpardonowo, a przynajmniej o wiele surowiej niż ostatnio Pablo Rodrigueza, o czym pisaliśmy TUTAJ. 

- Timothy zachował się niezgodnie z zasadami panującymi w drużynie, dlatego postanowiliśmy nie włączać go do kadry na obóz w Abu Zabi. Zostanie w kraju i będzie przygotowywał się do rundy wiosennej z rezerwami i tylko od jego postawy zależy, jaka przyszłość czeka go w naszym pierwszym zespole – wyjaśnił wtedy szkoleniowiec Lecha Poznań, Niels Frederiksen.

Kibice nie oszczędzają mistrza Polski. Klub wkrótce oficjalnie mu podziękuje?

Z Oumą wiadomo aktualnie tyle, że nic nie wiadomo, ale kibice Charlton Athletic w ogóle się nim nie przejmują w social-mediach. Szczególnie brutalnie jego wartość dla drużyny podsumował Tom Wallin, który w jednym z ostatnich odcinków podcastu "Charlton Live" powiedział wprost, że najlepszą rzecz, jaką zrobił, odkąd trafił do drużyny było właśnie jego odejście. Zarówno on jak i kibice są dość jednogłośni w tym, że piłkarza najzwyczajniej w świecie przerasta gra w Anglii. 

Niektórzy piszą wprost o "kryminale", jaki popełnili działacze Charlton Athletic wybierając Oumę jako wzmocnienie środka pola. Inni domagają się zwrotu pożyczki i przedwczesnego skrócenia wypożyczenia, argumentując to w ostry sposób, że piłkarz jest najzwyczajniej w świecie... bezużyteczny. Nawet, jeśli Ouma powróci do klubu po całej tej sprawie, na ciepłe powitanie nie ma co liczyć. Kibice Charlton potraktowali zbyt późny powrót jako zniewagę i brak szacunku względem klubu. 

Rozwiń

Angielscy fani szydzą z mistrza Polski, pisząc w social-mediach, że nie można na nim polegać ani na boisku, ani też poza nim. Już pod neutralnymi postami, w których Charlton Athletic zwyczajnie informowało o występach Timothy'ego Oumy w kadrze narodowej angielscy kibice pisali, że życzą mu pozostania tam jak najdłużej.

Wydaje się zatem, że włodarze Partizanu Belgrad mogą teraz odetchnąć z ulgą w gabinetach, że nie zdołali sprowadzić Oumy do siebie w letnim oknie transferowym. Środowisko Slavii potraktowało wtedy Serbów wyjątkowo niehonorowo, a teraz to właśni Czesi znajdują się paradoksalnie w bardzo ciężkiej sytuacji. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo